
Dwanaście domów w zabudowie szeregowej
Ściany nośne z pustaka 440, elewacja tynkowana, cokoły z klinkieru. Deweloper zamawiał partiami co trzy tygodnie, żeby nie blokować placu budowy — to wymagało od nas zarezerwowania wypału na cztery miesiące naprzód i raz omal się nie udało.

Kamienica z 1911 roku, elewacja od podwórza
Najtrudniejsze zlecenie, jakie mieliśmy. Trzeba było trafić w barwę cegły sprzed stu lat — po czterech próbnych wypałach konserwator zaakceptował piątą. Wypaliliśmy 4 200 sztuk w formacie DF, z celowo nierówną barwą, bo jednolita wyglądałaby na tej ścianie sztucznie.

Hala magazynowa, ściany osłonowe
Cegła pełna na wypełnienie konstrukcji stalowej, 62 palety w jednym rzucie. Prosty projekt, ale dostawa musiała wejść w dwa dni, bo dźwig był wynajęty na konkretny termin. Poszło jednym autem w pięciu kursach.

Dom jednorodzinny w całości w klinkierze
Inwestor uparł się na klinkier na całej elewacji, mimo że policzyliśmy mu, o ile taniej wyjdzie tynk. Nie żałuje — po trzech zimach ściana wygląda identycznie, a on nie ma w planach żadnych prac elewacyjnych do końca życia budynku.
Co łączy te inwestycje
Żadna z nich nie była duża w skali kraju. Nie startujemy w przetargach na osiedla po kilkaset mieszkań, bo dwa piece tunelowe nie wyrobią takiego wolumenu bez porzucenia pozostałych klientów. Naszą wielkością są inwestycje na kilkadziesiąt do dwustu palet, gdzie inwestor rozmawia bezpośrednio z producentem i może przyjechać obejrzeć materiał przed wypałem całej partii. Przy tej skali odpowiadamy za wyrób imiennie i to jest jedyna przewaga, jaką mamy nad dużymi zakładami.
Czego nie pokazujemy
W 2021 roku partia cegły pełnej wyszła z pieca z wykwitami solnymi — białym nalotem, który pojawił się dopiero po zamurowaniu. Odebraliśmy materiał, zapłaciliśmy za rozbiórkę fragmentu ściany i zmieniliśmy dostawcę piasku schudzającego. Piszemy o tym, bo taka historia mówi o producencie więcej niż cztery udane inwestycje wyżej.